poniedziałek, 13 maja 2013

Delecta nie wystąpi w Pucharze Cev!!1


- Podjąłem decyzję, że nie startujemy w tym sezonie w europejskich pucharach i mam nadzieję, że pozostałe polskie zespoły też zbojkotują wszystkie rozgrywki poza Ligą Mistrzów. Choć oczywiście to już ich suwerenna decyzja - tłumaczy prezes Delecty Piotr Sieńko.

Bydgoszczanie, którzy w minionym sezonie zadebiutowali w rozgrywkach pucharowych, teraz dobrowolnie zrezygnowali z miejsca w Pucharze Konfederacji (CEV). - Nie chodzi tylko o to, że występ sporo kosztuje i stanowi dla klubu dodatkowe obciążenie. To nie nowość, że do pucharów się dopłaca, bo przecież taka sytuacja trwa od lat - tłumaczy Sieńko i dodaje: - Przede wszystkim nie podoba nam się sposób, w jaki traktuje się polskie zespoły. Wielokrotnie przedstawiciele CEV drobiazgowo kontrolowali nasze hale, centymetr po centymetrze, szukali dziury w całym i uprzykrzali nam życie. A podczas meczów wyjazdowych sytuacja była zupełnie inna, w niektórych przypadkach organizatorzy nie byli w stanie niczego zapewnić, nie było przyzwoitego hotelu, żadnej ochrony na spotkaniach. Wtedy komisarze z CEV dziwnym trafem niczego nie widzieli - denerwuje się prezes, który liczy na solidarność innych polskich drużyn, które mają prawo startu w Pucharze CEV i Challenge Cup. Wszystko wskazuje jednak na to, że do zbiorowego bojkotu nie dojdzie. Zamiast Delecty w Pucharze CEV wystąpi PGE Skra Bełchatów, a na wolne miejsce w Challenge Cup ochotę ma AZS Politechnika Warszawska, szósty zespół PlusLigi. - Podjęliśmy decyzję, że zagramy w Challenge Cup, mimo że - jak zwykle - dołożymy do tej zabawy. W 2012 roku nie udało nam się wygrać tych rozgrywek, może lepiej pójdzie nam teraz - tłumaczy prezes AZS Politechniki Jolanta Dolecka.

PGE Skra początkowo złożyła aplikację do Challenge Cup, ale wobec rezygnacji Delecty, wystąpi w Pucharze Konfederacji. - Zgłosiliśmy chęć udziału w drugim pod względem ważności pucharze - potwierdza Konrad Piechocki. Prezes PGE Skry uważa, że jest za późno na zbiorowy protest polskich klubów. - Ewentualny bojkot powinien dotyczyć dopiero kolejnego sezonu. Taka akcja ma sens, pod warunkiem, że wezmą w niej udział także kluby z innych mocnych lig. Teraz już złożyliśmy aplikację i nie chcemy płacić kary za wycofanie się z rozgrywek. Poza tym mamy zobowiązania wobec sponsora. Od dwunastu lat występujemy w europejskich pucharach i chcemy tę przygodę kontynuować. To jest dla nas ważne, mimo że do startu w Pucharze CEV oczywiście dołożymy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz